Ryż

Wreszcie udało mi się dobić do setnego wpisu, co prawda po prawie roku czasu, ale cóż:)

Postanowiłam więc napisać trochę o moim kulinarnym kosarze. A jest nim ryż. Brzmi to trochę komicznie, jednak ja się nie śmieję. Dla mnie gotowanie tego jest istnym wyzwaniem. Pewnie czytacie ,to i zastanawiacie się jak ona w ogóle może gotować. Już tłumaczę. Koszmar zaczyna się od pójścia do sklepu. Staje człowiek przed półką i nagle staje się jak mróweczka. Który wybrać ? Brązowy, biały, długoziarnisty, w torebkach, sypany, z przyprawami, grzybami itp. No właśnie tu potrzeba dobrej organizacji a u mnie z tym bardzo cieniutko. Często kończy się wtedy na wyliczance. Pomijając ten epizod, trzeba go kiedyś ugotować i w odpowiedniej ilości a także w odpowiednim czasie. Mój ryz jest albo rozgotowany albo za twardy. Czasem zdarza się cud i jest idealny. Ale to bardzo rzadko 🙂

A sprawa ilościowa. Zawsze kończy się na tym że jest go za dużo. Jak ugotuje za mało ,to trzeba dogotować i oczywiście jest go za dużo.

Więc aby się nie stresować niepotrzebnie ,to mój idealny facet powinien umieć ugotować prawidłowo ryż 🙂

A jako ,że zawsze zostaje to często na dodatek jest strasznie suchy. Zawsze wtedy ,albo przygrzewam go w mikrofali z 4 łyżkami mleka, albo prażę na patelni z odrobiną oliwy z oliwek i warzywami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s